Gabryś
Rehabilitacja
W 2024 roku Gabryś skręcił kolano. Już po włożeniu nogi w gips na stawie pojawił się obrzęk, okazało się, że chłopiec ma także naderwane więzadła, a niedługo później lekarze stwierdzili, że doszło do martwicy. Nasz Podopieczny szybko trafił wtedy do szpitala w Toruniu, w którym przeszedł dwie punkcje, a następnie przetransportowano go do placówki w Bydgoszczy. To właśnie tam wyszło na jaw, że diagnoza martwicy była błędna, a Gabryś tak naprawdę mierzy się młodzieńczym idiopatycznym zapaleniem stawów o początku skąpostawowym…
Informacja ta stała się początkiem zaciętej walki o zdrowie i jak najlepsze funkcjonowanie chłopca. Nasz mały Wojownik rozpoczął wtedy przyjmowanie zastrzyków i kwasu foliowego, ale już niedługo będzie on kwalifikowany do leczenia biologicznego. Niestety, ze względu na ból kolan, Gabryś na dłuższe dystanse potrzebuje już wózka, bardzo źle reaguje na wszelkie zmiany pogody, a także zaczął mierzyć się z bólem łokci i palców u dłoni. Na domiar złego, w lutym 2025 roku, u chłopca zdiagnozowano także niedomykalność zastawki pnia płucnego, przez którą szybciej się męczy i miewa duszności. Nad zdrowiem naszego Podopiecznego czuwa szereg lekarzy i specjalistów - kardiolog, reumatolog, okulista, a niedługo, w związku z koniecznością usunięcia migdałów przed rozpoczęciem leczenia biologicznego, także laryngolog.
Choroba sprawiła, że Gabryś ma kategoryczny zakaz jazdy na rowerze, skakania na trampolinie i wykonywania jakichkolwiek czynności, które mogłyby obciążyć jego kolana. Chłopiec, bardziej niż czegokolwiek innego, potrzebuje także stałej rehabilitacji, która jest dla niego jedyną szansą na osiągnięcie wyczekiwanych postępów w leczeniu. Tylko dzięki regularnej pracy pod okiem specjalistów nasz Podopieczny byłby w stanie pokonać część, towarzyszących mu każdego dnia, ograniczeń, a przede wszystkim spojrzeć w przyszłość z nadzieją i bezcennym optymizmem.