Martynka
Lalka
Martynka nigdy nie miała łatwego i beztroskiego dzieciństwa… Niestety, już mając cztery latka, dziewczynka zaczęła się bowiem skarżyć na bóle brzucha, a lekarze stwierdzili u niej znaczne obniżenie odporności. Po licznych badaniach okazało się, że nasza mała Podopieczna cierpi na chorobę Leśniowskiego-Crohna - przewlekły proces zapalny dotykający przewodu pokarmowego. To właśnie wtedy pobyty w szpitalach, leki i badania stały się dla Martynki przykrą codziennością…
Najgorsze wydarzyło się jednak w maju 2025 roku, kiedy to dziewczynka zaczęła wymiotować i pojawiła się u niej biegunka. Po przyjęciu kroplówek wszystko miało być już dobrze, ale nadzieje legły w gruzach już 1,5 tygodnia później… Nasza Podopieczna nie była bowiem w stanie stanąć na nogi, a lekarze stwierdzili, że astrovirus poważnie uszkodził jej układ nerwowy. Kolejnym ciosem okazała się diagnoza zwapnień miażdżycowych w tętnicach szyjnych, w związku z którymi Martynka znalazła się w grupie zagrożonej wystąpieniem udaru mózgu.
Wszystko to sprawiło, że dziewczynka do dziś porusza się z pomocą wózka, mierzy się z obrzękami i sinieniem kolan, a jej odporność wciąż jest skrajnie obniżona. W konsekwencji nasza mała Wojowniczka każdego dnia przyjmuje garści rozmaitych leków, uczęszcza na intensywną rehabilitację i pozostaje stałą bywalczynią szpitalnych oddziałów. Każda, nawet ta z pozoru niewinna, infekcja osłabia bowiem mięśnie i układ nerwowy Martynki, przez co jej ciężka praca i ciężko wypracowane postępy niejednokrotnie odchodziły w zapomnienie… Jakby tego było mało dziewczynka mierzy się również z atopowym zapaleniem skóry, alergiami, astmą oraz, aktualnie diagnozowanymi, naciekami wykrytymi na odcinku piersiowym kręgosłupa. Nad stanem zdrowia naszej Podopiecznej czuwa grono najlepszych specjalistów - neurochirurg, neurolog, reumatolog, gastroenterolog czy immunolog.
W związku z chorobą i obawami przed złapaniem infekcji, Martynka uczy się w domu, a jej kontakt ze światem jest znacznie ograniczony. Przewlekły ból, strach o przyszłość, izolacja… - wszystko to sprawiło, że dziewczynka nie uśmiecha się już tak jak kiedyś. Nasza Podopieczna nie przestaje jednak wierzyć w to, że kiedyś w końcu stanie na nogi. Największym wsparciem w tej trudnej walce z pewnością byłaby dla Martynki wyśniona lalka Reborn, która dotrzymywałaby jej towarzystwa nawet w tych najcięższych chwilach. To dzięki tej niepozornej lalce dziewczynka w końcu przekona się, że fantazje naprawdę się spełniają, a w jej sercu pojawiłaby się bezcenna motywacja i nadzieja na lepsze jutro.