Bartek
Rodzinny wyjazd nad morze
Zdrowie i funkcjonowanie Bartka bardzo szybko zaczęło niepokoić jego najbliższych. Wszystko zaczęło się w 2024 roku, kiedy to okazało się, że chłopiec nie zaczyna mówić, nie reaguje na swoje imię i doszło u niego do poważnego regresu rozwojowego. Na oficjalną diagnozę nie trzeba było długo czekać - już w 2025 roku lekarze stwierdzili, że nasz Podopieczny mierzy się z zaburzeniami ze spektrum autyzmu oraz całościowymi zaburzeniami rozwoju.
Bartek niezwłocznie trafił pod opiekę poradni psychologiczno-pedagogicznej, psychiatry, neurologa czy logopedy. Wszyscy ci specjaliści wskazują na znaczące trudności chłopca w zakresie komunikacji, rozwoju społecznego, funkcji poznawczych, motoryki precyzyjnej oraz naśladownictwa. Nasz Podopieczny do dziś bowiem nie mówi, nie potrafi porozumiewać się za pomocą gestów i mimiki, na swoje imię reaguje sporadycznie, a nawiązanie z nim kontaktu wzrokowego niestety pozostaje rzadkością.
Jakby tego było mało Bartek ma trudności z rozumieniem poleceń i komunikatów, nie potrafi korzystać ze sztućców, ma trudności z ubieraniem się i nie sygnalizuje potrzeb fizjologicznych. W sytuacjach stresu lub niezrozumienia chłopiec często reaguje natomiast silnymi emocjami, płaczem i krzykiem. Wszystko to sprawia, że nasz mały Wojownik wymaga intensywnej i wielokierunkowej terapii, regularnych konsultacji specjalistycznych oraz stałego wsparcia w codziennym funkcjonowaniu.
Bartuś, bardziej niż o czymkolwiek innym, marzy o rodzinnym wyjeździe nad polskie morze. Zarówno opieka nad naszym Podopiecznym, jak i jego starszymi braćmi (również będącymi w spektrum autyzmu) znacząco obciąża domowy budżet, przez co myśli o wakacjach od lat schodzą na dalszy plan. Szum fal, dotyk piasku i bliskość natury - wszystko to stałoby się jednak dla chłopca bezcenną stymulacją sensoryczną, a przede wszystkim źródłem najpiękniejszych wspomnień i zasłużonego relaksu.